Leczenie serca w dobie high-tech

Hodowane zastawki, nowa generacja urządzeń do odblokowywania zatkanych przez miażdżycę tętnic, nanocząsteczki wymierzone w komórki sprzyjające zawałom, makrogenerator wykorzystujący energie bicia serca do ładowania rozruszników - jeszcze kilka lat temu takie nowinki zaliczane były do science fiction. - Teraz to forpoczt rewolucji dokonującej się w kardiologii - mówi dr Timothy Garnerr, przewodniczący American Heart Association (Amerykańskie Stowarzyszenie Serca).Hodowle

Gdy dziecko przychodzi na świat z wrodzoną wadą zastawki serca, której nie można chirurgicznie naprawić, jedynym wyjściem pozostaje przeszczep. Wykorzystuje się w tym celu zastawki pobrane od zwierząt, zmarłych ludzi czy zrobione ze sztucznych materiałów. Takie przeszczepy ratują życie, ale nie są rozwiązaniem idealnym. Przeszczepione zastawki nigdy do końca nie integrują się z otaczającymi je tkankami, są dość nietrwałe, z czasem stają się mniej elastyczne, a co najważniejsze - nie zmieniają swojej wielkości ani kształtu. A dziecko przecież cały czas rośnie. - Wszystko to sprawia, że takie zastawki trzeba wymieniać, nieraz wielokrotnie - tłumaczy dr Ralf Sodian ze Szpitala uniwersyteckiego w Monachium. To właśnie kierowany przez niego zespół wpadł na pomysł, jak stworzyć dopasowane dla dziecka i rosnące z nim zastawki.

- Jeżeli badania prenatalne pokazują, że dziecko ma wadę, po narodzinach zachowamy jego krew pępowinową, z niej uzyskamy komórki macierzyste, a z tych wyhodujemy zastawkę do przeszczepu - opowiada dr Sodian. W swym eksperymencie monachijscy uczeni wykorzystali krew pępowinową ośmiu noworodków. Komórki macierzyste umieścili na specjalnych rusztowaniach w kształcie zastawek. Po siedmiu tygodniach odpowiednio odżywiane komórki zabudowały rusztowanie i utworzyły zastawki.

- Testy biochemiczne dowiodły, że są one praktycznie identyczne z naturalnymi. Najważniejsze, że pojawiła się szansa na idealne zastawki, które będą rosły i zmieniały się przez życie - podsumowuje dr Sodian. w przyszłym roku technikę przetestuje na zwierzętach, a pierwsze chore dzieci otrzymają zastawki za pięć-sześć lat.