Brat ratuje brata

Ma zaledwie kilka dni, a już jest bohaterem - hiszpańskich mediów, a przede wszystkim swojego starszego brata. Maleńki Javier uratuje prawdopodobnie sześcioletniego Andresa przed życiem pełnym cierpień. Wszystko dzięki komórkom macierzystym. Po raz pierwszy w Hiszpanii i po raz drugi na świecie urodziło się dziecko wyselekcjonowane genetycznie po to, by pomóc w leczeniu chorego rodzeństwa.

Andres cierpi na beta-talasemię, ostrą anemię wrodzoną - od urodzenia co trzy tygodnie poddawany jest transfuzji krwi. Ta tortura byłaby jego udziałem do końca życia, gdyby nie narodziny dawcy komórek macierzystych tak bardzo bliskiego genetycznie choremu chłopcu, że planowany przeszczep powinien zakończyć się niemal stuprocentowym sukcesem. Ich zapas przechowywany jest już w banku krwi pępowinowej, a lekarze czekają na odpowiedni moment, żeby dokonać przeszczepu.

Medycyna nie daje gwarancji wyleczenia chłopca, jednakże szef oddziału genetyki i medycyny prenatalnej Guillermo Antinolo oświadczył, "że prawdopodobieństwo jest bardzo wysokie". Rodzice chłopców, Javier Mariscal i Soledad Puerta twierdzą, że gdyby nie udział w programie badawczym dotyczącym komórek macierzystych, nigdy nie zdecydowaliby się na drugie dziecko.

"Dlatego właśnie narodziny Javiera są dla nas podwójnym powodem do radości. Mamy drugiego syna i jest nadzieja, że Andres będzie zdrowy" zapewnia Soledad. Andaluzja jest pierwszą hiszpańską wspólnotą autonomiczną, gdzie od października 2005 roku postanowiono z publicznych pieniędzy finansować badania nad komórkami macierzystymi. Dla rodziców obciążonych chorobami genetycznymi stanowią one wielką szansę na narodziny zdrowego dziecka.

Dziś lekarze są w stanie wyselekcjonować zdrowy zarodek, wolny od genetycznego obciążenia chorobą, spośród innych, otrzymanych w drodze sztucznego zapłodnienia. Matka może mieć pewność, że dzięki tej metodzie na świat przyjdzie zdrowy noworodek. Metoda ta oczywiście budzi liczne zapytania natury etycznej, niemniej jednak w ten sposób można przerwać łańcuch chorób genetycznych przekazywanych od lat z pokolenia na pokolenie. Dodatkowo narodziny rodzeństwa o niemal pełnej zgodności tkankowej dają wielkie szanse na udany przeszczep.

Kiedy Soledad opowiedziała o tych nowinkach naukowych hematologowi leczącemu jej syna, usłyszała, że to na razie medyczne science fiction. Rodzice Andresa wysłali jednak list do szpitala Virgen de Rocio z prośbą o objęcie ich programem badawczym dotyczącym komórek macierzystych. W ciągu dwóch lat dzięki osiągnięciom współczesnej medycyny oraz ustawie z 2006 roku włączającej badania nad komórkami macierzystymi w ramy publicznej opieki zdrowotnej niemożliwe stało się faktem. Javier jest pierwszym dzieckiem urodzonym w ramach tego publicznego programu zdrowotnego. Nie tylko przyszedł na świat całkowicie zdrowy, ale jest też potencjalnym dawcą komórek, które prawdopodobnie uwolnią jego brata od beta-talasemii. Na świecie odnotowano do tej pory tylko jeden podobny przypadek.

Władze szpitala zapewniają, że uzyskane przez nich wyniki są "porównywalne z rezultatami najlepszych międzynarodowych ośrodków" i twierdzą, że stosowana przez nich metoda stanowi "alternatywę dla badań prenatalnych i jest prawdziwą szansą na rodzicielstwo dla par obciążonych wysokim ryzykiem chorób genetycznych, z których wiele jest nieuleczalnych".

Genetyczna selekcja embrionów pozwala skutecznie wyeliminować takie choroby jak hemofilia typu A i B, dystrofia mięśniowa czy choroba Huntingtona. Przed Javierem dzięki dokonaniu podobnej selekcji genetycznej urodziło się w Andaluzji ośmioro dzieci nienaznaczonych chorobą genetyczną swoich rodziców. Dwoje z nich zagrożonych było chorobą Huntingtona, dwoje uniknęło mukowiscydozy, dwoje nie cierpi na hemofilię, kolejna dwójka żyje bez piętna zaniku mięśni. Na rozpatrzenie Narodowej Komisji Wspomaganego Rodzicielstwa oczekuje przypadek rodziców, którzy pragnęliby pójść tą samą drogą co Soledad i jej mąż.