|
To osiągnięcie może zakończyć dyskusje o tym, czy eksperymentowanie z ludzkimi embrionalnymi komórkami macierzystymi jest dobre, czy złe. Dotychczas naukowcy, żeby uzyskać takie komórki, musieli zniszczyć maleńki zalążek człowieka. Teraz okazuje się, że ludzkie zarodkowe komórki macierzyste można uzyskać, nie niszcząc zarodka.
O osiągnięciu pisze czasopismo "Nature". Autorami badań są naukowcy z prywatnej firmy Advanced Cell Technology. Badacze przeprowadzili eksperymenty na zarodkach, które, niewykorzystane, pozostały po próbach zapłodnienia in vitro. Do doświadczeń użyto 16 zarodków, każdy z nich składał się z ośmiu o dziesięciu komórek. Za pomocą maleńkiej pipety naukowcy pobrali z każdego zarodka jedną albo dwie komórki.
Wydajność wzrośnie
Pobrane komórki hodowali w naczyniu. Z dwóch udało im się wyhodować kolonie komórek macierzystych. o Wprawdzie tylko w dwóch przypadkach na 16 odnieśliśmy sukces, ale jestem pewien, że w przyszłości uda nam się wyraźnie podwyższyć wydajność naszej metody, choć pewnie nigdy nie osiągniemy wydajności stuprocentowej o poinformował "Rz" Robert Lanza, współautor badań.
To, że uzyskane komórki były rzeczywiście komórkami macierzystymi, naukowcy udowodnili, pokazując, iż występują w nich białka wytwarzane wyłącznie przez komórki macierzyste (np. białko Nanog, o którym pisaliśmy w czerwcu). Drugim testem możliwości wyhodowanych komórek było wszczepienie ich myszom. W każdym organie gryzonia wszczepione komórki zmieniały się w inny sposób, co dowodzi drzemiących w nich możliwości.
Lepsze niż z krwi
Uzyskano tylko dwie kolonie (tak zwane linie) komórek macierzystych, ale były to kolonie komórek najwyższej jakości o totipotencjalnych, czyli wszechmocnych. Takie komórki macierzyste są niezwykle cenne, potrafią dużo więcej niż komórki uzyskiwane np. z krwi pępowinowej. Pod wpływem odpowiednio dobranego otoczenia mogą stać się dowolnymi komórkami organizmu ludzkiego. Naukowcy przewidują, że w przyszłości można będzie za ich pomocą leczyć bardzo wiele najgroźniejszych chorób i hodować organy do przeszczepów. Linia zarodkowych komórek macierzystych, jeżeli odpowiednio o nią dbać, może rozrastać się w sposób nieograniczony i stanowić niewyczerpane źródło komórek.
Po pobraniu z ośmiokomórkowego zarodka jednej albo dwóch komórek można go wszczepić do łona matki i, jeżeli się rozwinie, urodzi się z niego zdrowy człowiek. Pobranie jednej albo dwóch komórek w żaden sposób nie wpływa na zdrowie osoby, która przyjdzie na świat. Jest to udowodnione, bo komórki pobiera się z maleńkich zarodków od wielu lat w ramach tzw. diagnostyki preimplantacyjnej, której celem jest sprawdzenie, czy embrion nie jest obciążony genetycznie jakąś ciężką chorobą.
Diagnostyka preimplantacyjna jest na świecie wykonywana od roku 1989, w Polsce trwają prace nad jej wprowadzeniem, będzie dostępna jeszcze w tym roku w Klinice Rozrodczości i Endokrynologii Ginekologicznej.
Etyka i płodność
Opisana w "Nature" technika pozwala na to, by przy okazji diagnostyki preimplantacyjnej podejmować próby hodowania linii komórek macierzystych. Takie komórki mogłyby być potem użyte w razie choroby dziecka, jego rodzeństwa lub kogoś o zbliżonym genotypie. Mogłyby też posłużyć do badań naukowych.
Pobieranie komórki z zarodka, który rozwinie się potem w człowieka, nie powinno napotkać moralnych sprzeciwów, na jakie trafia procedura zdobywania cennych komórek połączona z uśmiercaniem ludzkich embrionów.
Choć trzeba pamiętać, że sama technika in vitro jest, według niektórych ludzi, nieetyczna, bo w jej toku powołuje się do życia więcej zarodków, niż się wszczepia matce. Większość z nich czeka śmierć.
|