» Krew pępowinowa - procedury pobrania
» Dlaczego warto wybrać ofertę PBKM S.A.?
» Krew pępowinowa
» Komórki macierzyste w terapii
» Komórki macierzyste - przykłady zastosowań
» Krew pępowinowa - historia rozwoju badań
» Oferta Specjalna Luty 2012r
rozmiar: 0.7MB
» Cennik ciąża pojedyncza - dwie kasety
rozmiar: 0.09MB
» Blankiet wpłaty
rozmiar: 0.15MB
» Pobierz program do otwierania plików w formacie PDF
rozmiar: 24.15MB
» Cennik ciąża pojedyncza - jedna kaseta
rozmiar: 0.09MB
» Cennik ciąża bliźniacza - po jednej kasecie dla każdego dziecka
rozmiar: 0.09MB
   
PBKM Aktualności PBKM S.A.
[ 2005-12-31 ]
Żywe
FocusPotencjał mają ogromny. Mogą naprawić uszkodzone tkanki, wyleczyć groźne choroby. Komórki macierzyste, największa nadzieja medycyny XXI wieku, nie są jednak bez wad.
próbówkaPoczątek roku 2005 przyniósł światowy sukces ginekologowi Shin Yong Moonowi i weterynarzowi Woo Suk Hwangowi z Narodowego Uniwersytetu w Seulu. Stworzyli komórki macierzyste, zaprojektowane dla konkretnych osób, co nie udało się nikomu wcześniej. Wszczepione do organizmu, zdaniem naukowców, mogłyby wyleczyć każdą chorobę.Wielki sukces pod koniec tegoż 2005 roku przerodził się jednak w wielki skandal. Okazało się, że nie wszystkie użyte w doświadczeniu komórki jajowe pochodziły od ochotniczek. Część pobrano od pracownic Hwanga, słono im za to płacąc. I, jak się podejrzewa, nie było to całkiem dobrowolne.

 Przepis na człowieka
Do doświadczenia wybrano dziewięcioro sparaliżowanych dorosłych (przerwany rdzeń kręgowy) i dwoje dzieci - jedno z rzadką wadą genetyczną, drugie z cukrzycą. Od wszystkich pobrano pojedyncze komórki skóry. Ich materiał genetyczny wypełnił jądra pozbawionych DNA komórek jajowych dawczyń.
Wcześniej w podobny sposób powstała owca Dolly i inne zwierzęta. Tu jednak nie dopuszczono do powstania całego organizmu, czyli sklonowania człowieka. Każdą dzielącą się zapłodnioną komórkę (zygotę) zatrzymano w stadium blastocysty. To w tym momencie rozwoju na scenę wkraczają komórki macierzyste, które dają początek wszystkim tkankom człowieka. Zdaniem Koreańczyków, gdyby wszczepili je uczestnikom doświadczenia, stan ich zdrowia by się poprawił. W przerwanych rdzeniach rosłyby neurony i odtworzyłyby się połączenia nerwowe, komórki trzustki zaczęłyby wytwarzać insulinę, a układ odpornościowy zacząłby działać sprawnie. Wszystko bez ryzyka odrzutu, bo komórki macierzyste byłyby genetycznie identyczne z komórkami biorcy.
Dlaczego naukowcy zawahali się o krok przed uzdrowieniem? "Musimy mieć pewność, że otrzymane komórki są bezpieczne, nim spróbujemy leczyć nimi ludzi" - mówił Woo Suk Hwang. Do podania ich pacjentom jest więc jeszcze daleko.
Skoro eksperyment skończono przed ostatecznym sukcesem, dlaczego wyniki uznano za sensację? Głównie dlatego, że Hwangowi i Moonowi udało się sprowadzić klonowanie człowieka do banału. Gdy rodziła się Dolly, nikt nie wierzył, że kiedykolwiek uda się sklonować człowieka. W tamtym doświadczeniu wykorzystano tysiące (!) owczych jajeczek, ale tylko jedno zaczęło się dzielić. Hwang i Moon nie zaniechali prób sklonowania Homo sapiens. Wreszcie, po ponad 200 nieudanych próbach, komórka jajowa z przeszczepionym DNA zaczęła się dzielić. Do tej pory udało się to powtórzyć tylko jeden raz - Brytyjczykom.
Zamiast napawać się sukcesem, Hwang i Moon poszli dalej i jeszcze bardziej usprawnili metodę klonowania człowieka. Doszli do niezwykłej wydajności - 1 na 20 prób (w jednym przypadku komórka z nowym jądrem "zaskoczyła" nawet już za pierwszym razem!). Poza tym pozwolili embrionowi się dzielić, aż powstały drogocenne komórki macierzyste.

DYLEMATY SUMIENIA

Badania prowadzone w Centrum Medycyny Doświadczalnej i Klinicznej PAN m.in. przez dr Leonorę Bużańską mają na celu znalezienie sposobu na leczenie chorób mózgu. Komórki macierzyste miałyby odbudować połączenia nerwowe zniszczone np. chorobą Alzheimera czy Parkinsona. Pozwoliłyby też powrócić do sprawności ludziom po udarze mózgu. W tych poszukiwaniach pomagają doświadczenia na zwierzętach. Czasem polegają na wszczepieniu do mózgów - np. szczurów - ludzkich komórek macierzystych. I tu pojawia się etyczna strona zagadnienia.
Czy zwierzęta, którym zostały wszczepione ludzkie komórki nerwowe, wciąż są zwierzętami czy bliżej im do ludzi? "Szybko zorientowaliśmy się, że takie doświadczenia mogą powodować nieprzewidywalne zmiany w mózgach zwierząt" - mówi Ruth Faden, dyrektor Instytutu Bioetyki Uniwersytetu Johna Hopkinsa. "Co będzie, jeśli przekształcą się ich zdolności poznawcze i emocjonalne, na przykład zaczną bardzo cierpieć?".

Czy cel uświęca środki?
Eksperci ze światowych ośrodków naukowych zastanawiają się nad etyką tych badań. Jak donosi pismo "Science", jest mało prawdopodobne, że przeszczepianie ludzkich komórek macierzystych do mózgów zwierząt zmieni je znacząco, ale takie ryzyko istnieje i trzeba je poważnie rozważyć.
Problemy ze zwierzętami bledną jednak na tle metod uzyskiwania embrionalnych komórek macierzystych. Te o największym potencjale można bowiem uzyskać tylko z zarodków ludzkich. To oznacza zniszczenie zarodka i potencjalnego życia. Czy ratowanie zdrowia i życia usprawiedliwia takie działanie?
Stany Zjednoczone znacznie zwolniły w wyścigu w badaniach komórek macierzystych po wprowadzeniu restrykcyjnego prawa. Ustawa, popierana głównie przez ekipę George'a W. Busha, zakładała, że fundusze federalne mogą być przeznaczone tylko na badania otrzymanych przed 2001 rokiem linii embrionalnych komórek macierzystych. To ograniczyło możliwości amerykańskich naukowców.

Azja bez wątpliwości
Naukowcy w krajach azjatyckich - Korei, Singapurze, Chinach czy Tajwanie - nie mają takich problemów. Klonowanie reprodukcyjne, którego celem są narodziny dziecka, jest co prawda zabronione, lecz poza tym mają wolną rękę - np. w Chinach dozwolone są nawet eksperymenty na usuniętych i poronionych płodach. Być może to jest powód spektakularnych sukcesów naukowych Azjatów. Zaliczyli bowiem cały szereg "numerów 1". Sklonowali pierwszego kręgowca, jako pierwsi wyizolowali ludzkie komórki macierzyste. Udoskonalili też technikę hodowli komórek macierzystych w laboratorium z ograniczeniem składników pochodzenia zwierzęcego.
W Polsce nie prowadzi się badań nad zarodkowymi komórkami macierzystymi. Wynika to bardziej z braku odpowiednich ośrodków badawczych niż z zakazów prawnych. Być może alternatywym rozwiązaniem będzie wciąż niedoceniana krew pępowinowa. Dr Urbanowska jest przekonana, że tkwi w niej ogromny potencjał.

Czytaj więcej w Focus NR 1/2006.