|
Abuljadayel dokonała swojego odkrycia przypadkiem.
Pracowała wówczas jako konsultant do spraw immunologii w wojskowym szpitalu w Jeddah w Arabii Saudyjskiej. W wolnym czasie prowadziła badania nad białaczką. W hodowli laboratoryjnej próbowała niszczyć nowotworowe komórki krwi. Do roztworu, w którym się znajdowały, dodawała dość popularne w biologii i medycynie przeciwciała, białka ludzkiego układu odpornościowego, wychwytujące komórki rakowe lub inne zainfekowane wirusami czy bakteriami. Dodawała jeszcze do tej mikstury pewne cząsteczki wytwarzane przez nasz układ immunologiczny, które niszczą wszystko, z czym połączą się przeciwciała. Podczas jednego z takich doświadczeń stało się jednak coś dziwnego. Ciemne komórki nowotworowe po zanurzeniu ich w roztworze przeciwciał nie zostały zniszczone, ale stały się przezroczyste i zaczęły "szybko rozkwitać`; jak to później sama określiła. W pierwszej chwili Abuljadayel sądziła, że zrobiła jakiś błąd i wyrzuciła całą hodowlę. Spróbowała po raz drugi i trzeci. Wynik był taki sam. Zamiast martwych komórek nowotworowych w hodowli pojawiły się nieoczekiwanie komórki szpiku kostnego.
"Początkowo myślałam, że straciłam zmysły, tak było to zaskakujące" o opowiadała w jednym z wywiadów. Jak się okazało po dokładnej analizie, nie były to zwykłe komórki szpiku kostnego, ale tak zwane komórki macierzyste, które mają zdolność przekształcania się w wiele różnych tkanek ludzkiego ciała.
|